05.09.2012

HEROES from LOCAL

 Na chwile obecną, nie jestem w stanie określić, kiedy pierwszy raz postawiłam nogę w słynnym natolińskim Local. Dawno - to bez wątpienia.


Kto poznał, ten przychodził. Później zaczął przychodzić nawet bardzo regularnie, w każde piątkowe popołudnie. I tu wśród znajomych czytelników zapewne pojawi się fala oburzeń - 'żeby tylko w piątkowe'. Racja, nie tylko. Swego czasu, czasu licealnego, do Local przychodziło się (prawie) codziennie. Świetna lokalizacja - tuż przy metrze Natolin - sprawiła, że każdemu było po drodze, nawet jeśli mieszkał na drugim końcu Warszawy i powrót do domu środkami cudownego ZTM zajmował mu niezliczone godziny.
Kolejnym, nieodzownym elementem, jednocześnie jakże istotnym dla studenckiego portfela, jest cennik menu. Otóż do najbardziej zachęcającej oferty Local należało, i nadal należy, piffko za 5zł (aktualne do godziny 19.00).


                                                                                       Jedzenie też jest smaczne!

                                                                                                            ( kurtka dżinsowa/sukienka - ZARA, torba - GUESS )

5 komentarzy:

  1. a też miałam wbić, trzeba zrobić kolejne spotkanko w LOCAL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo! aczkolwiek wtorki odpadają, gdyż Paweł i Szalona nie będą chcieli mnie odwozić - so sad

      Usuń
  2. http://lifeishot.tumblr.com/tagged/red-bula :D <3

    OdpowiedzUsuń
  3. ale leszcze. porażka! tak jak ten blog. <3

    OdpowiedzUsuń